fbpx

W Ajurwedzie mówimy o tym, że fundamentem zdrowia jest dobrze funkcjonujące Agni, czyli ogień trawienny. To właśnie on odpowiada za Twój metabolizm, procesy transformacji składników odżywczych z pożywienia i eliminację tego, co zbędne. To podstawa tego, żeby mówić o ciele bez niepotrzebnego bagażu.

Jak sprawdzić stan swojego Agni? Popatrz, przede wszystkim, na trzy podstawowe rzeczy:

1. Na to, czy odczuwasz głód i jak często.

2. Na to, jak wyglądają Twoje wypróżnienia i czy są one codzienne. 

3. Na to, jak czujesz się po posiłku pod kątem energii.

Jeśli w swoich odpowiedziach zauważysz skrajność, zawsze jest ona niepokojąca – zarówno, jeśli dotyczy ona nadmiaru, jak i niedomiaru.

Czym jest Agni?

Agni to centrum dowodzenia Twoim metabolizmem. „Agni” czyli „ogień” – ogień, który trawi, oczyszcza, metabolizuje i transformuje. Gdy popatrzysz na swój metabolizm z perspektywy Ajurwedy, wszystko zaczyna się układać w jedną całość. I to prostą i zrozumiałą całość.

Zdrowy ogień płonie jednostajnym płomieniem. To ogień, przy którym możesz się ogrzać lub ugotować posiłek. Ogień, który jest w nierównowadze może przybrać dwa oblicza:

– Może stać się zbyt słaby. Tak mały, że wszystkie procesy metaboliczne w Twoim organizmie zaczną zwalniać, a co za tym idzie, pojawią się wzdęcia, gazy, zaparcia, przelewania w brzuchu i inne problemy jelitowe. Proces transformacji, który następuje przy przemianie pokarmu na składniki odżywcze również będzie zaburzony, więc będziesz się czuła coraz słabsza i bez energii.

– Może stać się zbyt silny. Gdy jest zbyt duży, spala zamiast ogrzewać – jedzenie zaczyna przez Ciebie wręcz „przelatywać”. Często pojawiają się też biegunki. W tym wariancie organizm również nie otrzymuje tego, czego potrzebuje i z czasem słabnie.
Zanim przejdziesz do działania, zacznij od tego, żeby zastanowić się w jakim stanie jest Twoje Agni. Co u siebie zauważasz? Uważność i samoobserwacja sprawią, że będziesz w stanie dobrać najlepsze metody i środki zaradcze.

Zbyt silny metabolizm

Gdy myślimy o problemach z metabolizmem z perspektywy Ajurwedy, nie liczy się jedynie to, czy nie jest zbyt słaby. Ważne jest też to, czy nie jest zbyt silny. Pomyśl: co się dzieje, jeśli ogień wymyka się spod kontroli? Czy jesteś w stanie na nim wtedy cokolwiek ugotować?

To samo dzieje się w Twoim żołądku, gdy Twoje Agni jest zbyt silne. Pokarm spala się zamiast ulec procesom transformacji. Po czym możesz poznać, że ogień jest zbyt silny? Wszystko, co jest związane z pieczeniem, stanem zapalnym, uczuciem gorąca będzie Ci o tym sygnalizowało.

Z pomocą mogą tutaj przyjść np. przyprawy, które wpłyną kojąco na zbyt rozbuchany ogień. W takich chwilach sięgnij po: kolendrę (w liściach lub nasionach), koperek, miętę, czy nasiona kopru włoskiego. Możesz też dodać do swoich przypraw odrobiny masła klarowanego lub używać go częściej do gotowania – również ma właściwości balansujące.

Pamiętaj, że zależy nam na tym, żeby „schłodzić”, a nie „WYchłodzić” i całkowicie zgasić ogień trawienny. 

Zacznij od swojego „kiedy?”

Czujesz, że Twój ogień trawienny (Agni) nie jest w stanie równowagi? Zacznij jego odbudowę od fundamentów. Jednym z nich jest codzienny rytm posiłków. Ajurweda bardzo szczegółowo opisuje nie tylko to CO powinniśmy jeść, ale też JAK i KIEDY jeść. 

Pierwszym posiłkiem jest śniadanie, kolejnym obiad, który powinnaś zjeść najpóźniej do godziny 14.00, a ostatnim kolacja – najlepiej, jeśli wydarzy się do 18.00.

Przyjrzyj się swojemu „kiedy” w kontekście jedzenia, zwracając uwagę na to:

– O której jadasz najważniejsze posiłki dnia: śniadanie, obiad, kolację?

– Czy te pory są stałe? Czy są takie same zarówno w tygodniu, jak i w dni wolne od pracy?

– Czy pomiędzy posiłkami sięgasz po przekąski? Jeśli tak, to o jakich godzinach?

Podczas konsultacji odkryłam, że bardzo często źródło problemu zaburzonego rytmu posiłków tkwi we… śnie. W tym, że za późno chodzisz spać i za późno wstajesz, co automatycznie przekłada się na to, że głód pojawia się o wiele później – a stąd już bardzo blisko do zbyt poźnego śniadania, obiadu i wieczornego podjadania po późnej kolacji.

Unikaj rzeczy, które pogarszają sprawę

 

Wzdęcia, gazy, przelewanie w brzuchu, uczucie ciężkości – to najczęstsze sygnały świadczące o tym, że z Twoim metabolizmem zaczyna się dziać coś niedobrego.

W takich sytuacjach warto unikać rzeczy, które jeszcze bardziej go osłabiają i sprawiają, że Twój układ trawienny ma pod górkę. Przede wszystkim powinnaś unikać wtedy m. in:
– zimnych napojów – czyli takich prosto z lodówki lub z lodem,
– picia bezpośrednio przed i po posiłku – rozrzedzając soki trawienne sprawisz, że cały proces trawienia będzie zachodził dłużej i wolniej,
– ciężkostrawnych połączeń – jednym z nich jest np. połączenie nabiału z owocami lub nabiału z pszenicą (tak, tak, powinnaś darować sobie tym razem ten serniczek! 😉 ),
– jedzenia w zbyt dużej ilości – to coś, co zdarza się szczególnie często u osób, z którymi pracuję na konsultacjach, w momencie, gdy nie mają czasu na regularne posiłki. Po całym dniu rzucają się na jedzenie i… nie mogą się najeść. Twoje Agni może nie udźwignąć takiej ilości na raz.

Zmień swoje przyprawy

Czego potrzebujesz, żeby rozniecić na nowo ogień? Czegoś, co rozgrzeje. Dlatego wszystkie przyprawy, które mają działanie rozgrzewające, będą ułatwiały Ci to zadanie.

Co do nich należy? Na przykład, czarny pieprz, imbir, czosnek, chili, kumin, kurkuma, kozieradka, majeranek.

Natomiast do dań na słodko (również napojów) możesz dodawać też kardamon, cynamon, goździki, gałkę muszkatołową. To podstawowe przyprawy, które na pewno znajdziesz w swojej kuchni.  

 

Weź głębszy… oddech! Pranayamy dla Agni 

Oddech to potężne narzędzie, które może Ci pomóc na wiele sposobów. Jednym z nich jest poprawa Twojego metabolizmu i przemiany materii poprzez wykorzystanie rozgrzewających i dynamicznych pranayam, czyli technik oddechowych, które są obecne i w jodze i Ajurwedzie.
Najbardziej pomocne są oddech Ujaji (zwany oddechem ognia), Kapalabhati i Bhastrika.  

Co jest ważne, żeby zobaczyć efekt? Przede wszystkim konsekwencja i systematyczność. Jeżeli
zrobisz je kilka razy to nie spodziewaj się niczego poza delikatnym rozgrzaniem i uczuciem ciepła. To tak, jakbyś chciała rozniecić ogień – na początku jest jedynie iskra. Dopiero, gdy jesteś wystarczająco cierpliwa, pojawia się płomień, który rozgrzewa i transformuje. I podobnie jest z pranayamami – ich właściwy efekt tych pojawia dopiero na dłuższą metę. I jedynie w połączeniu z odpowiednią dietą, ruchem i codziennymi nawykami.

Pobudź ciało, czyli szczotkowanie na sucho

Szczotkowanie ciała na sucho to jeden z czołowych sposobów na pozbycie się z ciała toksyn (Ama). To właśnie Ama bardzo często osłabia nasz metabolizm i daje o sobie znać w postaci dodatkowych kilogramów, czy cellulitu.

Jak się do tego zabrać? Najlepiej rano, przed porannym prysznicem. Wypróbuj dynamiczne, długie i posuwiste ruchy w stronę ciała, które pobudzą Twój układ limfatyczny, krwionośny i dodadzą jędrności Twojej skórze.

To zabieg, który dodaje energii i pobudza – dlatego, jeśli pojawiają się u Ciebie zaburzenia Vaty, lepiej z niego zrezygnować do czasu, aż uda Ci się ją zbalansować.

 A jeśli czujesz, że chcesz wejść głębiej w Ajurwedę i czujesz, że przyda Ci się indywidualne wsparcie na tej ścieżce,
sprawdź, jak mogę Cię wesprzeć.

Chcesz przeczytać coś jeszcze?