fbpx

Nie licz na to, że zmiana po prostu się w Tobie zadzieje. To tak nie działa. Musisz zrobić na nią przestrzeń i sprawić, żeby chciała zostać na dłużej. Zaparzyć herbatę, objąć ramieniem, pozwolić na to, żebyście zaczęli mówić sobie po imieniu.

To trochę tak, jak spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem. Na początku nie bardzo wiecie jak zacząć i bywa chwilami dosyć niezręcznie. Ty próbujesz zacząć jakiś temat, on odwraca wzrok i następuje krępująca cisza. Każde z Was zerka w dół, udając zainteresowanie stanem swojego obuwia.

Jednak wystarczy, że upłynie trochę czasu i zaczynacie rozmawiać tak, jak dawniej. I żadne z Was nie jest już w stanie wrócić myślami do tego czasu, gdy zastanawialiście się kto w końcu zadzwoni pierwszy.

To trochę podobnie, ale nie do końca. Bo to Ty musisz zadzwonić pierwsza. I musisz liczyć się z tym, że nie od razu słuchawka zostanie podniesiona. Czasem trzeba na to chwilę poczekać. I zapracować.

Wiesz, myślę, że jak porozmawiasz z przypadkowo wybranymi, pięcioma osobami wokół Ciebie to wszystkie powiedzą Ci to samo. Że szukają w życiu szczęścia i samospełnienia. Każdy definiuje je inaczej, ale wewnętrzny spokój zawsze jest ich elementem, bo bez niego nie jesteś w stanie odczuwać w pełni radości z żadnej rzeczy, która pojawia się w Twoim życiu.

To szczególnie ważne, gdy w Twoją codzienność wkradają się trudne momenty. To sprawia, że większość z nas traci w nich głowę. 

Nawet, jeśli od miesiąca regularnie dbaliśmy o aktywność fizyczną, nagle zaczynamy odczuwać wzmożoną siłę grawitacji i spędzać większość wolnego czasu na kanapie. 

Nawet, jeśli naszym celem było zdrowe odżywianie, sięgamy po wszystkie jedzeniowe “odstresowywacze” – paczkę chipsów, kostkę (chociaż raczej całą tabliczkę) czekolady z orzechami, czy hamburgera z frytkami i majonezem. 

Nawet, jeśli praktykujesz nawyk codziennej, porannej medytacji, to w takich chwilach zapominasz o wszystkim. Łącznie z tym, że nie warto zaczynać dnia od scrollowania Facebooka.

I tak, doskonale wiem jak to jest, bo takie dni mi też się zdarzają. To normalne i nie ma sensu się z tego powodu samobiczować. 

Sytuacja nabiera innego znaczenia, jeśli dni, w których udaje Ci się mieć kontrolę nad swoją codziennością jest mniej. Zwróć uwagę na tę dysproporcję, bo ona może Ci powiedzieć o czymś ważnym. O tym, że musisz się przygotować i zrobić przestrzeń. 

Nie da się mieć wszystkiego na raz, wbrew temu, co tłuką nam do głowy współczesne mass media. Każdy wybór jest jednoczesnym zrezygnowaniem z czegoś. Brak wyboru również. I tak samo jest w tym przypadku.

Jeśli uznajesz, że Twoim priorytetem jest zdrowie, Twoim wyzwaniem jest pożegnanie się ze wszystkim, co zatrzymywało Cię w starym miejscu. I korzyściami, jakimi z tego płynęły. 

Jeśli postanowisz, że Twój spokój jest dla Ciebie najważniejszy, to Twoim pytaniem, które powinno Ci nieustannie towarzyszyć jest “Czy to mnie przybliża do wewnętrznego spokoju?”. A pracą do wykonania to, żeby na nie szczerze odpowiedzieć. Bez owijania w bawełnę. 

Jeśli całą sobą czujesz, że to najwyższy czas na zmiany, ale coś nie pozwala Ci pójść na przód – sprawdź, czy dałaś sobie przyzwolenie na to, żeby zrobić przestrzeń.

A jeśli masz chęć przeczytać coś jeszcze…